środa, 26 października 2016

Dolar warczy na innych w trakcie jedzenia ...

Jakiś czas temu, może nieco ponad miesiąc zaobserwowaliśmy bardzo niepokojące zachowanie naszego Dolara. Wcześniej nic takiego nie miało miejsca, stąd pojawił się niepokój. Ale do rzeczy ...
Dolar za 2 miesiące skończy 3 lata, od małego przyzwyczajaliśmy go do tego, że w trakcie jedzenia może ktoś podejść i go pogłaskać lub próbować się z nim tym jedzeniem pobawić, a nawet na chwilę odstawić. Nigdy w tych sytuacjach Dolar nie reagował agresywnie, nie warczał, nie gryzł, nie szczekał, wszystko przyjmował z założeniem, że tak może być.
Niestety ostatnio jego postawa uległa zmianie. Pierwszą sytuację zaobserwowałam na podwórku, kiedy Dolar dostał wędzonego gnata do pożarcia. Zawsze z nim szalał, biegał, podchodził, żeby mu rzucić, itp. Tym razem było inaczej, chwila głupawki i przeszedł do konsumpcji. W tym momencie podeszła do niego nasza blisko 1,5 -roczna córa, która pewnie chciała tej kości dotknąć lub też Dolara po prostu pogłaskać, a on zaczął na nią warczeć ewidentnie sugerując - "Nie zbliżaj się, bo jem i to jest moje". Szczerze mówiąc - wystraszyłam się. Podeszłam do Dolara, próbował uciekać, ale w końcu go złapałam, zabrałam mu kość na chwilę, potem położyłam przed nim i kazałam poczekać, aż uzyska moją zgodę na konsumpcję.
Sytuacje tego typu niestety zaczynają się powtarzać w momencie, gdy Dolar dostaje jakiś smakołyk, a ktoś próbuje się do niego zbliżyć w momencie jedzenia. Warczy już nie tylko na córkę (ma nawet takie akcje, że podnosi łeb i próbuje zaszczekać, być może nawet ugryźć), ale też i na nas. Próbujemy to zwalczyć, karcąc go za każdym razem, gdy tak reaguje i z raz czy dwa zabrać mu ten smakołyk i za moment oddać, żeby wiedział, że nikt mu tego nie zabierze "na zawsze", ale na chwilę. Córka jest jeszcze nieświadoma, że to Dolara i że nie wolno, jest za malutka by to pojąć. Z jednej strony Dolar ją uwielbia (z wzajemnością), a z drugiej jednak jest obawa. Nie ma takich reakcji z jego strony w przypadku zabawek czy jedzenia karmy, sytuacja ma miejsce tylko, jak dostaje smakołyki (łapki kurze, skręcane skórki, wędzone uszy, itp.). 
Stąd pytanie do Was, czy Wasze psiaki też reagują w ten sposób? Jeśli tak, to jak sobie z tym problemem radzicie bądź poradziliście? Bardzo proszę o rady, bo nie ukrywam, że to zachowanie mnie martwi, w końcu mamy w domu malutkie dziecko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę o pisanie przemyślanych komentarzy