czwartek, 30 października 2014

Dolar skończył 10 miesięcy :)

Nasze czarne 10-cio miesięczne szczęście waży już około 27 kg, jest pełne energii i roznosi w drobny pył wszystko, co wyda mu się dobrą zabawką. A oto, jak się prezentuje ... Zdjęć jest sporo więc zapraszam do przeglądania :)

Dolar zjadł szczepionkę przeciwko wściekliźnie dla lisów !

Od trzech dni rano znajdowaliśmy na legowisku Dolara ślady po puszczonym "pawiu". Za pierwszym razem pomyślałam, że wymioty spowodował kawałek rękawiczki, którą dostał do zabawy i kciuk tak memlał, że kawałek zeżarł. Za drugim razem znowu pomyślałam, że to ta rękawiczka, ponieważ także bawił się nią następnego wieczora. Dziś jednak, na świeżo wypranym legowisku oprócz resztek po wymiocinach zastałam prawie 3 cm średnicy plastikowe opakowanie ... które jak się po chwili okazało było opakowaniem po szczepionce przeciwko wściekliźnie przeznaczonej dla lisów. Po chwili skojarzyliśmy też miejsce, w którym Dolar mógł je pożreć i ten ogromny smród tego świństwa. To było na wieczornym spacerze, więc było ciemno i nie byliśmy w stanie dostrzec, co tak naprawdę zjadł.

sobota, 11 października 2014

Obroża łańcuszkowa

Niestety, ostatnimi czasy zaczęliśmy miewać problemy ze spokojnym utrzymaniem Dolara na smyczy w trakcie spaceru. Dezorientuje go dosłownie wszystko, mijane psy za płotem, koty, zapachy, motyle, ptaki, a nawet liście poruszające się po drodze pod wpływem podmuchów wiatru. Z racji tego, że pies ma już konkretną masę ponad 25 kg, więc jak nagle szarpnie, to jest to odczuwalne. W związku z tym musieliśmy podjąć pewne kroki, by sprowadzić psa do pionu i przypomnieć mu, że to my idziemy z nim na spacer, a nie on z nami. Nie chciałam od razu kupować kolczatki, ponieważ uważam to rozwiązanie za ostateczne. Na razie zdecydowaliśmy się na zakup obroży łańcuszkowej, zaciskowej, która pod wpływam szarpnięcia samoczynnie zaciska się mocniej wokół karku psa.

piątek, 10 października 2014

Nowe legowisko :)

Z okazji ukończenia przez Dolara 9-go miesiąca życia postanowiliśmy sprawić mu prezent w postaci nowego, domowego legowiska. Zakupu dokonałam na allegro kupując pełno rozbieralną poduchę w cenie 39 zł (wysyłka gratis). Myślę, że cena okazała się adekwatna do jakości, gdyż naprawdę legowisko wygląda na solidnie wykonane, a materiał jest nieprzemakalny i dość gruby. Na razie i tak nakrywamy je dodatkowo kocem, na którym Dolar spał dotychczas. Legowisko ma niewiele ponad metr długości i nieco ponad 60 cm szerokości. Psiak się mieści (chyba, że przyjmie jakąś dziwną pozycję:) i nie narzeka ... zresztą, zobaczcie sami: 


środa, 8 października 2014

wtorek, 7 października 2014

Jak dbamy o sierść naszego psa?

Wiele osób, które spotykamy na spacerach podziwia Dolara za to, że ma taką ładną i błyszczącą sierść. Nam jest niezwykle przyjemnie i miło, kiedy słyszymy takie komentarze, bo wtedy mamy pewność, że nasza praca nie idzie na marne. Na to, by pies miał piękną i błyszczącą sierść składają się bowiem 2 podstawowe elementy:
1) Odpowiednie żywienie, czyli zapewnienie psu wszystkiego, czego potrzebuje, ale w odpowiedniej dawce.
2) Pielęgnacja sierści, czyli praktycznie codzienne, żmudne czesanie tego czarnego, kudłatego psiska.

sobota, 4 października 2014

Bieg przez sen...

Czy zdarzyło się wam zasnąć w sypialni , a później obudzić w innym pomieszczeniu? A może próbowaliście dokonać niesamowitych rzeczy podczas snu? Ja na szczęście zasypiam i budzę się w tym samym miejscu. Jednak ten psiak nie miał tyle szczęścia. :)


czwartek, 2 października 2014

Dolar śpioch :)

Podobno wszystkie labradory tak mają, ale pozycje Dolara w trakcie snu są nie do pobicia :) Wierci się i przekręca co parę minut, ale pozycja "długopisem do góry" (tak określił ją mój tato) króluje :) Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione tabletem i to przy sztucznym oświetleniu.


środa, 1 października 2014

Dolar w rodzinnych stronach

Jakieś 2 tygodnie temu ponownie odwiedziliśmy z Dolarem jego rodzinny dom, więc po raz kolejny miał okazję pobawić się z siostrą i podenerwować mamusię :) Pech chciał, że w połowie drogi zauważyliśmy, że nie wzięliśmy ze sobą aparatu. Dlatego też wrzucam jedynie kilka zdjęć pstrykniętych telefonem + krótki film, na którym Dolar bawi się z małym staffikiem (Staffordshire bull terrier) - pieskiem z hodowli pani Sylwii Białek, który nadal jest "do wzięcia" :)