wtorek, 30 września 2014

Dolar skończył 9 miesięcy :)

Nasze psisko kończy dziś 9 miesiąc swego psiego życia :) Nadal rośnie, ale na masie nie przybiera już tak szybko, a to dobry znak. Ostatnio ma ogromną "fazę" na orzechy włoskie i jabłka, które sam sobie zrywa ... nie minęła mu też jeszcze chęć na wybrane odchody, choć jest znaczna poprawa ... ale dla obornika zrobi wiele. Musieliśmy zainwestować w nową, łańcuszkową obrożę na spacery, ponieważ Dolar momentami robi się nieposłuszny, zwłaszcza jak wyczuje coś śmierdzącego :) Popatrzcie jak psiurek się prezentuje, zdjęcia zrobiłam 15 minut temu.


środa, 17 września 2014

Cała gorzka prawda o psach rasowych ...

Dlaczego zdecydowaliśmy się na zakup psa rasowego, z pełną dokumentacją, a nie na przykład psa z pseudo hodowli? W głównej mierze zależało nam na tym, by pies był zdrowy, chcieliśmy też znać jego pochodzenie i mieć pewność, że jego rodzice nie są nosicielami różnych chorób lub też nie posiadają wad genetycznych. W naszym przekonaniu bowiem zawsze pies rasowy, z legalnej hodowli, powinien być psem zdrowym i odpowiadającym wzorcowi. I nam się udało! Trafiliśmy bowiem na hodowcę z pasją i zamiłowaniem do zwierząt, na osobę, która zdrowo myśli i wie, co tak naprawdę jest dla psa najlepsze. Dlaczego o tym piszę?

piątek, 12 września 2014

Był sobie basen ...

Ten post powinien się pojawić jakiś dobry miesiąc temu, ale jakoś mi się o nim zapomniało ... Pamiętacie basen Dolara? Zeżarła go bestia 9-go sierpnia ... ale miał taką zabawę, że nie miałam sumienia mu jej przerywać :) No i tak jak go zeżarł, tak skończyły się u nas upały ...



poniedziałek, 1 września 2014

Infekcja bakteryjna prącia

Niestety poniekąd z naszej niewiedzy i w konsekwencji braku większej kontroli u Dolara doszło do zainfekowania prącia na tle bakteryjnym. Dolar zawsze lubił lizać sobie swoje przyrodzenie i jakoś nigdy nie zwracało to naszej szczególnej uwagi, od pewnego czasu jednak z rana okolicach cewki moczowej zauważyliśmy wydzielinę, białą, czasami zielonkawą. W piątek (29.08.) rano zaobserwowałam na prąciu zaczerwienienie (okolicy ujścia cewki moczowej), a gdy około godziny 11-stej chciałam zabrać Dolara na spacer, to opisane miejsce zaczęło krwawić i to dość intensywnie. Decyzja była jedna - najpierw szybki telefon do hodowcy celem zaczerpnięcia informacji, a potem kierunek weterynarz.