sobota, 30 sierpnia 2014

Skończyłem 8 miesięcy :)

30 sierpnia Dolar ukończył ósmy miesiąc swego psiego życia :) Waży już ponad 24 kg, robi średnio 4-5 kup dziennie i powoli staje się mężczyzną ... gdyż zaczyna podnosić łapę w trakcie sikania :) Zobaczcie jaki jest wielki i piękny :)

piątek, 29 sierpnia 2014

Z wizytą w Pokrzywnej ...

Parę dni temu korzystając w wolnego popołudnia postanowiliśmy ponownie wybrać się do Pokrzywnej, oczywiście zabierając ze sobą Dolara. Nie byliśmy tam od kwietnia, kiedy to na terenie parku linowego i w okolicach hotelu trwały wielkie remonty, chcieliśmy więc przy okazji obejrzeć także ich efekty. Jak się jednak okazało po przyjeździe ... marne efekty. Park Rosenau Zaginione Miasto, bo tak nazywa się powstały obiekt, przywitał nas wielkim ogrodzeniem, wysoką ceną za wstęp (24 zł/os !!! - wolałabym pójść do kina) i zakazem wprowadzania psów. Wejść zatem nie weszliśmy, ale zza drucianego ogrodzenia nie zauważyliśmy nic ciekawego - woda jak była tak jest, z tą różnicą, że oczyszczono dno, a w jednej części stworzono basen kąpielowy, a do tego ten sam hotel, wielki dmuchany zamek i park linowy. Ogólnie kicha ... Nie rzuciła się nam też w oczy tablica z informacją, iż inwestycja ta była częściowo finansowana z pieniędzy unijnych ... a była na 100% !!! Dlaczego więc tak wysoka cena za wstęp ???


czwartek, 21 sierpnia 2014

Basenowa impreza

Pewnie każdy z was widział w amerykańskich filmach jak bawi się młodzież na prywatkach urządzanych w bogato wykończonych willach swoich rodziców.
Ja dzisiaj znalazłem basenową imprezę w troszkę innym wydaniu. ;]

W życiu nie widziałem tyle szczęśliwych labradorów pływających i nurkujących. :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Buszujący w zbożu ...

... a raczej w ściernisku po pszenicy, czyli najogólniej rzecz ujmując Dolar w swoim żywiole. Za płotem w końcu wymłócili pola i jakoś nie śpieszą się jeszcze z ich przeoraniem, dzięki czemu Dolar w końcu może się wybiegać. Staramy się go strofować nieco i co chwilę przywoływać, by nie zapominał, że mimo biegania luzem ma nas słuchać. I nawet słucha ... no chyba, że wyczuje coś bardzo interesującego i wtedy to można go wołać i wołać, a on dopóki nie zbada terenu lub nie wyżre jakiegoś świństwa i tak nie przyjdzie. Ale jak stwierdzi, że teren został dokładnie obwąchany to chwila moment i jest. Dziś kilka zdjęć zrobionych na spacerze 14 sierpnia - zapraszam :)

środa, 13 sierpnia 2014

Dolarowe przysmaki

... czyli to co misie lubią najbardziej :) Przy okazji zakupu kolejnej porcji suszonych żwaczy postanowiliśmy wzbogacić menu Dolara o nieco inne, również suszone przysmaki mięsne. Ostatnio wraz z karmą otrzymaliśmy gratis kurze łapki wędzone, Dolar się nimi zajadał, ale smród, który się z nich unosił był nie do zniesienia, więc tym razem wybraliśmy kurze łapki, ale otoczone wapnem. Myślę, że to nawet bardzo wskazane przysmaki zwłaszcza w okresie, kiedy pies rośnie. Zaraz po nadejściu paczki Dolar dostał w nagrodę suszone ucho wołowe i ... mieliśmy z nim spokój na ponad godzinę, lizał, memlał, bawił się, a w końcu pożarł :) Na próbę kupiliśmy też suszoną raciczkę, jeszcze jej Dolar nie skonsumował, ale myślę, że zabawa będzie niezła, jak ją dostanie :) Poza tym w worku z przysmakami znalazły się jeszcze suszone tchawice, płuca, kurze skrzydełka i jakieś inne, niezidentyfikowane obiekty jadalne. 
Dolar nie wybrzydza - zjada wszystko ze smakiem :) Ostatnio chowamy mu te przysmaki w ogrodzie i każemy szukać - czasem znalezienie łapki czy żwacza zajmuje mu dosłownie sekundy, ale niekiedy się nabiega, by znaleźć swoją nagrodę :)
Wszystkie przysmaki możecie obejrzeć na poniższych zdjęciach, a na deser Dolar z uchem wołowym w akcji :D